wersja testowa serwisu

Nietrzeźwy mężczyzna kierował mimo sądowego zakazu. Podczas zatrzymania szarpał policjantów i był wulgarny

policja-kajdanki

Policjanci z tomaszowskiej patrolówki zatrzymali 22-letniego mieszkańca powiatu opoczyńskiego, który mimo sądowego zakazu kierował samochodem będąc pod wpływem alkoholu. Mężczyzna był agresywny, znieważył mundurowych i naruszył ich nietykalność cielesną. Kierujący po wytrzeźwieniu usłyszał szereg zarzutów, za które grozi mu kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności.

W niedzielę. 1 sierpnia 2021 roku w godzinach południowych, dyżurny tomaszowskiej jednostki otrzymał zgłoszenie o nietrzeźwym kierowcy poruszającym się MINI po osiedlu Zapiecek w Tomaszowie Mazowieckim. Na miejsce natychmiast wysłano mundurowych, którzy sprawdzili osiedle. Napotkali kobietę, właścicielkę auta, która stwierdziła, iż pojazdem poruszał się jej partner, który obecnie śpi.

- Policjanci poinformowali 22-letniego mieszkańca powiatu opoczyńskiego o przyczynach interwencji i poddali sprawdzeniu na zawartość alkoholu, które dało wynik blisko 1,5 promila w jego organizmie. To dało podstawy policjantom do przeprowadzenia dalszych badań tzw. retrospekcyjnych, które pozwolą ustalić kiedy i w jakiej ilości mężczyzna spożywał alkohol oraz czy był pod jego wpływem w czasie kierowania pojazdem - informują policjanci w swoim komunikacie.

Gdy tylko mundurowi poinformowali 22-latka o dalszym toku postępowania, zaczął się agresywnie zachowywać, szarpał policjantów a w trakcie przejścia do radiowozu znieważył ich i naruszył nietykalność cielesną. Swoim zachowaniem chciał zmusić mundurowych do odstąpienia od dalszych działań w jego sprawie.

Jak się okazało agresję spowodował fakt, że mężczyzna mimo iż nigdy nie posiadał uprawnień do kierowania pojazdami, został już wcześniej zatrzymany za jazdę pod wpływem alkoholu. Sąd nałożył wówczas na niego karę 3-letniego zakazu prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych w ruchu lądowym, który właśnie złamał.

Mężczyzna po wytrzeźwieniu usłyszał szereg zarzutów, za które grozić mu może kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności. O jego dalszym losie zadecyduje sąd.