wersja testowa serwisu

"Na świętego Marcina najlepsza gęsina!" Dlaczego 11 listopada na stołach króluje właśnie to danie?

"Na świętego Marcina najlepsza gęsina!" Dlaczego 11 listopada na stołach króluje właśnie to danie?
Pixabay

"Na świętego Marcina najlepsza gęsina!" powiedzenie, które od dziesiątek lat funkcjonuje w świecie kulinarnym ma swoje historyczne dziedzictwo. Jakie? Dlaczego gęś króluje na stołach 11 listopada? Przyglądamy się ciekawej przypowieści o świętym, którego wizerunek jest nierozłączny z gęsią!

Jedna z przypowieści o św. Marcinie głosi, że gdy chciano nadać mu biskupią sakrę - on tego odmówił. Ukrył się przed wysłannikiem papieża, ale jego kryjówkę zdradziła swoim gęganiem gęś. Za wydanie św. Marcina ludowi, gęsi swą karę ponoszą do dziś…To właśnie od tej opowieści pochodzi zwyczaj pieczenia gęsi na 11 listopada, czyli w dniu pochówku św. Marcina. Święto swoimi korzeniami sięga połowy VII wieku!

Historyczne dziedzictwo, to jedno, drugim aspektem marcińskich gęsi są zwyczaje kulinarne. Cykl hodowlany tego drobiu rozpoczyna się wiosną, a kończy właśnie późną jesienią. To właśnie wtedy gęsi są najtłuściejsze, najdorodniejsze i … najsmaczniejsze! 

- Gęś to jesienne żarełko, które rozgrzewa i uzdrawia i w każdym domu przynajmniej dwie, trzy niedziele powinno się jeść to mięso – podkreśla Wiesława Graczyk z Koła Gospodyń Wiejskich w Drużbicach.

Co ciekawe praktycznie w całej Europie w dniu św. Marcina z Tours na stołach króluje pieczona gęś. W Polsce ta tradycja – powoli, ale jednak – odradza się od niedawna. Tymczasem warto wspomnieć, że historia rodzimych kulinariów wspomina, że już w XVII wieku w staropolskiej kuchni gęś była obowiązkową pozycją w menu - pieczona z różnymi dodatkami na słodko i słono, wędzona, gęsi pasztet i smalec. 

Zobacz także film z gminy Drużbice: