wersja testowa serwisu

Bezdomni są zamknięci w schronisku w Konstantynowie Łódzkim? Sprawą zajęła się Posłanka Paulina Matysiak

close-up-4521072_960_720

Szokujące informacje dotarły do Posłanki na Sejm RP, Pauliny Matysiak. Jak poinformowała w mediach społecznościowych sama zainteresowana, podopieczni schroniska dla bezdomnych w Konstantynowie Łódzkim mają być traktowani jak więźniowie.

- W ostatnich dniach dotarły do mnie bardzo niepokojące informacje, dotyczące sytuacji osób bezdomnych, przebywających w schronisku dla bezdomnych w Konstantynowie Łódzkim - informuje Paulina Matysiak. - Od roku przebywa tam 11 osób (wśród nich jest 1 kobieta), które są traktowane tak, jakby znajdowały się w więzieniu. Osoby te pozbawione są jakiejkolwiek swobody i wszelkich praw.

Z relacji Posłanki na Sejm RP wynika, że pomimo tego, że zgodnie z przepisami osoby przebywające w schronisku oddają 35% przysługujących im zasiłków, rent i emerytur, to ośrodek nie zapewnia im nawet podstawowego minimum, jeśli chodzi o środki higieniczne.

- Oprócz papieru toaletowego i jednego wspólnego mydła w umywalni nie otrzymują nic. Nie mogą także korzystać z urządzeń elektrycznych i elektronicznych, ponieważ prąd w gniazdkach został wyłączony. Ponadto nie wolno im opuszczać ośrodka. Na papierosa mogą wyjść raz na godzinę, a po zakupy tylko w poniedziałki i piątki, i tylko na godzinę - relacjonuje Posłanka na Sejm RP.

Paulina Matysiak postanowiła zwrócić się z tą sprawą do Burmistrza Konstantynowa Łódzkiego, Roberta Jakubowskiego. Włodarz miasta miał potwierdzić, że w czasie pandemii schronisko znacząco ograniczyło podopiecznym m.in. możliwość swobodnego przemieszczania się. Prąd w gniazdkach ma być wyłączany na noc, co motywowane jest troską o bezpieczeństwo przeciwpożarowe.

- W jakim stanie jest instalacja elektryczna, skoro istnieje takie ryzyko? - zastanawia się Paulina Matysiak.

- Środki higieniczne mają być rozdzielane przez osobę pełniącą dyżur i nikt nie zgłaszał ich braków - konkretnie mydła. Czy oprócz niego nie powinno być również szamponów i innych środków? - kontynuuje Posłanka na Sejm RP. - Dowiaduję się z niego również, że schronisko spełnia minimalne narzucone standardy. Jeśli placówka spełnia te wymogi i jest to podkreślane w piśmie, to czy nie należy poważnie zastanowić się nad tymi kryteriami?

Czy poznamy odpowiedzi na te pytania? Przekonamy się wkrótce.